Naprawdę?

Poniedziałek, 28. Listopada 2016

Wydawać by się mogło, że rola Rossa Gellera przyniosła Davidowi Schwimmerowi nic innego jak szczęście, sławę i pieniądze i spokojnie zaliczać by się mogła do tych z kategorii "ról życia". A jednak nie do końca tak było. Sam David przyznał, że rosnąca sława, którą osiągnął w szczycie popularności serialu przyniosła mu także wiele kłopotów. "Największym problemem, kiedy zostałem sławny były moje relacje z innymi ludźmi. Jako aktor zostałem nauczony, że częścią mojej pracy jest obserwacja innych więc jedną z ulubionych aktywności było chodzenie po mieście i podpatrywanie różnych zachowań. W momencie kiedy stałem się sławny było wręcz odwrotnie. Jedyne czego chciałem to schować się pod czapką i być niewidzialnym. - przyznaje aktor. "Zauważyłem, że przestałem obserwować ludzi a zacząłem się przed nimi chować i uciekać. To spowodowało, że musiałem znaleźć inny sposób na doskonalenie mojego warsztatu. Nie było to łatwe zadanie i bardzo długo zajęło mi dostosowanie się do nowej sytuacji." My uważamy jednak, że gra była warta świeczki i nie wyobrażamy sobie Rossa bez Davida ani na odwrót!

Komentarze