Że co?

Wtorek, 04. Grudnia 2018

W Hollywood jest sporo aktorów, którzy chwalą się swoim podejściem „na poważnie” do zawodu. Chyba każdy widział choć jednego mema z wrzucającym dwadzieścia kilo do jednej roli i zrzucającym trzydzieści do innej Christianem Bale’em. Jak się okazuje, do tego elitarnego grona Aktorów przez wielkie A należy dodać… Justina Roilanda, czyli współtwórcę „Ricka i Morty’ego” oraz głos tytułowych postaci.

Jak doskonale wiemy, Rick lubi sobie chlapnąć, a w zasadzie to ciągle chodzi na bombce, a Justin, chcąc dobrze oddać stan geniusza z kompleksem Boga, podczas nagrywania kwestii także sięga po alkohol. Na YouTube filmiki, w których Roiland nie wylewa za kołnierz, robią prawdziwą furorę. Praca marzeń?

Komentarze