Ciekawi?

Niedziela, 18. Listopada 2018

Na planie „Teorii wielkiego podrywu” musi panować dość nietypowa atmosfera. Z jednej strony ekipa jest bardzo zgrana, wszyscy się dogadują i cieszą się każdym dniem, ale z drugiej – każdy aktor wie, że za kilka miesięcy to wszystko pójdzie w zapomnienie. No, ale takie jest życie, o czym zapewnia Jim Parsons. Serialowy Sheldon otwarcie mówi o nadchodzących zmianach w jego rzeczywistości, a zapytany, za czym – bądź za kim – najbardziej tęsknił, odpowiedział:

Szczególnie będzie mi brakowało Simona Helberga. Spędzamy ze sobą dużo czasu, rozmawiamy na poważne tematy od prawie dwunastu lat. Sześć miesięcy po zakończeniu prac na planie na pewno złapię się na myśleniu, że nie rozmawiałem z Simonem. To będzie trudne.

Ciekawe, prawda? Choć w serialu Sheldon z Howardem (w którego wciela się Simon Helberg) nie zawsze się dogadywali, to w życiu prawdziwym jest trochę inaczej!

Komentarze