Hmm...

Czwartek, 23. Sierpnia 2018

Wczoraj gruchnęła wiadomość o końcu „Teorii wielkiego podrywu” wraz z ostatnim odcinkiem dwunastej serii i przyznamy, że ciągle nie możemy w to uwierzyć. Tak przyzwyczailiśmy się do tego, że zawsze możemy liczyć na nowe przygody Sheldona, Leonarda, Penny i spółki, że to wszystko w dalszym ciągu wydaje się nieco surrealistyczne.

Nie tylko my mamy takie odczucia, bowiem dziś każdy z aktorów z serialowej obsady w pięknych słowach dziękował fanom za tę długą podróż i informował, jak ciężkie i wzruszające są to chwile. Prawdziwy esej napisał Jim Parsons, którego serduszkowali na Insta wszyscy jego serialowi przyjaciele. No ale to nie przeszkodziło pojawieniu się plotki, że to właśnie Jim wbił gwóźdź do trumny sitcomu, kiedy podobno jako pierwszy rzucił papierem na planie. A że twórcy powiedzieli „nie ma TBBT bez Sheldona”, to – zgodnie z plotą – po prostu wyłączyli światło.

Wierzycie w te rewelacje?

Komentarze