O kim mowa?

Środa, 21. Lutego 2018

Ileż to razy mama Howarda wydzierała się na swojego synka? Trudno zliczyć. A ile razy widzieliśmy ją na ekranie? Okrągłe zero. Jak się okazuje, świętej pamięci Pani Wolowitz nie była jedyną postacią w „Teorii wielkiego podrywu”, o której (i którą) choć słyszeliśmy wiele, to nie mieliśmy okazji zobaczyć na ekranie. Więcej takich przypadków znajdziecie w videogalerii!

Komentarze